El Gouna to nie jest Egipt, który znacie z pocztówek z wielbłądem i nachalnym sprzedawcą papirusu. To prywatne miasteczko zbudowane na lagunach, gdzie zamiast kurzu i chaosu macie sterylną czystość, pola golfowe i hotele, które kosztują małą fortunę. Jeśli szukacie taniej masówki, jedźcie do Hurghady, ale jeśli chcecie poczuć się jak w egipskim Beverly Hills, przygotujcie portfele na spore wydatki w sezonie 2026.
Lot z Warszawy do Hurghady trwa dokładnie 4 godziny i 15 minut. To wystarczająco dużo czasu, żeby przespać się w ciasnym fotelu Enter Air i zapomnieć o europejskiej pluchu. Po wylądowaniu czeka Was szybka akcja: 25 USD (ok. 460 PLN) za wizę wbitą do paszportu i 30-45 minut transferu do El Gouny. 25 kilometrów dzieli Was od luksusu, który w 2026 roku wyceniany jest na minimum 8500 PLN za tydzień.
W El Gounie wszystko jest artificial, ale w ten dobry, luksusowy sposób. Kanały wodne, mostki i niska zabudowa sprawiają, że czujecie się bardziej jak w Wenecji niż w Afryce. Zapomnijcie o wychodzeniu z hotelu "na miasto" w poszukiwaniu taniego kebaba. Tutaj życie toczy się w marinie Abu Tig, gdzie cumują jachty warte więcej niż całe osiedla w Polsce.
Mövenpick Resort & Spa: Klasyka, która drenuje portfel
Mövenpick to legenda El Gouny, ale legenda ma swoją cenę. W 2026 roku za 7 nocy all-inclusive zapłacicie tu od 8500 do 12000 PLN za osobę. Hotel zajmuje ogromny teren i ma własną wyspę, co brzmi dumnie, dopóki nie zdacie sobie sprawy, ile kilometrów dziennie musicie przejść między pokojem a restauracją. To idealne miejsce dla fanów kitesurfingu, bo wieje tu niemal zawsze.
Pokoje są urządzone ze smakiem, ale czuć w nich ducha czasu. Nie spodziewajcie się ultra-nowoczesnych gadżetów, raczej solidnego, egipskiego rzemiosła. Jedzenie jest obłędne, szczególnie desery i słynne lody Mövenpick, które wliczone są w cenę AI. Jeśli planujecie Egipt 2026 all inclusive, to jest to jeden z najbezpieczniejszych wyborów pod względem jakości kuchni.
Największy minus? Odległość od centrum miasteczka. Możecie co prawda wziąć tuk-tuka za kilka funtów, ale wieczorny spacer do mariny to już wyprawa. Plaża jest długa, ale płytka – żeby popływać, trzeba iść w głąb morza niemal do horyzontu. Dla dzieciaków super, dla pływaków – frustrujące.
Steigenberger Golf Resort: Dla tych, co wolą trawę od piasku
Jeśli Waszym pomysłem na wakacje jest uderzanie kijem w piłeczkę, Steigenberger jest bezkonkurencyjny. Ceny w 2026 roku startują od 9000 PLN i szybują do 13000 PLN. To hotel dla dorosłych i rodzin, które cenią spokój bardziej niż animacje typu "kaczuszki" przy basenie. Widok na soczyście zielone pole golfowe w środku pustyni robi wrażenie, nawet jeśli nie odróżniacie irona od drivera.
Architektura Michaela Gravesa jest specyficzna – dużo wieżyczek, łuków i intensywnych kolorów. Można to kochać albo uznać za kiczowate, ale na pewno nie jest nudne. Green fee plus wózek to wydatek rzędu 500 PLN za dzień (według prognoz TUI). Jeśli to dla Was za dużo, zawsze możecie po prostu wypić drinka w barze z widokiem na 18. dołek.
Hotel nie leży bezpośrednio przy otwartym morzu, tylko nad laguną. Na plażę dowozi Was łódka, co jest fancy przez pierwsze dwa dni, a potem zaczyna irytować, gdy zapomnicie kremu z filtrem. To miejsce dla ludzi, którzy chcą uciec od zgiełku, jaki oferuje np. Antalya all inclusive.
Rixos Premium Magawish: Nowy król luksusu?
Rixos to marka, która nie bierze jeńców. Ich oferta na 2026 rok to przedział 9500-14000 PLN za osobę. To już są rejony cenowe, w których zaczynasz się zastanawiać, czy nie lepiej kupić używanego auta. Ale Rixos to inna liga – tutaj "all inclusive" oznacza, że importowany alkohol leje się strumieniami, a obsługa niemal czyta w Twoich myślach.
Hotel jest ogromny, nowoczesny i sterylnie czysty. Pokoje typu suite to standard, a nie luksusowy dodatek. Jeśli planujecie ferie zimowe 2026, Rixos z podgrzewanymi basenami jest strzałem w dziesiątkę. Pamiętajcie tylko, że w grudniu słońce zachodzi wcześnie, a wieczory bywają chłodne (ok. 15-17°C).
Irytująca jest jednak ta "złota klatka". Rixos jest tak samowystarczalny, że wielu gości w ogóle nie opuszcza terenu hotelu. Tracą przez to urok samej El Gouny, która jest przecież unikalna. Poza tym, cena 14 tysięcy za tydzień w Egipcie to dla wielu bariera psychologiczna, której nie przebije nawet najlepszy hummus na świecie.
W El Gounie płacisz za to, czego nie ma: nie ma śmieci, nie ma nagabywania i nie ma poczucia, że jesteś tylko kolejnym numerem w hotelowym systemie.
Ceny atrakcji, czyli jak nie zbankrutować poza hotelem
El Gouna to nie tylko leżenie plackiem. Jeśli macie jeszcze jakieś oszczędności, warto je wydać na miejscu. Walutą jest funt egipski (EGP), a kurs w 2026 roku powinien oscylować wokół 7.85 EGP za 1 PLN. Pamiętajcie: wymieniajcie kasę tylko w bankach lub oficjalnych automatach. Uliczni handlarze walutą to prosta droga do zostania z plikiem bezwartościowego papieru.
| Atrakcja | Cena (EGP) | Cena (PLN) | Uwagi |
|---|---|---|---|
| Nurkowanie (1 zejście) | 400 EGP | ok. 51 PLN | Red Sea Diving Safari |
| Quad Safari (2h) | 800 EGP | ok. 102 PLN | Pustynia bywa zdradliwa |
| Laguna Kayak (1h) | 200 EGP | ok. 25 PLN | Super cardio |
| Zipline (sesja) | 500 EGP | ok. 64 PLN | Downhill City |
Nurkowanie w El Gounie jest specyficzne. Rafy nie są tak spektakularne jak w Marsa Alam, ale pakiet 3 nurkowań za ok. 1000 PLN to standardowa cena w 2026 roku. Jeśli szukacie czegoś tańszego, sprawdźcie atrakcje w Antalyi, ale umówmy się – Morze Czerwone bije Morze Śródziemne na głowę pod względem fauny i flory.
Pułapki i egipskie realia: Na co uważać?
Mimo że El Gouna jest bezpieczna, to wciąż Egipt. MSZ regularnie ostrzega przed terroryzmem, choć w samym kurorcie ryzyko jest minimalne. Większym zagrożeniem dla Waszego portfela są taksówkarze. Zawsze używajcie aplikacji Careem lub Uber. Jeśli musicie wziąć taksówkę z ulicy, targujcie się bez litości – pierwsza cena jest zazwyczaj trzykrotnie zawyżona.
Kolejna sprawa: woda. Pijcie tylko butelkowaną, nawet do mycia zębów używajcie tej z butelki, jeśli macie wrażliwy żołądek. "Zemsta Faraona" to nie mit, to brutalna rzeczywistość, która może zrujnować Wasze wakacje za 10 tysięcy złotych. Alkohol poza hotelami jest drogi i trudno dostępny, a picie go w miejscach publicznych może skończyć się mandatem lub gorszymi nieprzyjemnościami.
- ✓ Nieskazitelna czystość i bezpieczeństwo
- ✓ Brak nachalnych sprzedawców
- ✓ Krótki transfer z lotniska
- ✗ Bardzo wysokie ceny w porównaniu do Hurghady
- ✗ Płytkie wejścia do morza
- ✗ Konieczność posiadania wizy
El Gouna vs Reszta Świata: Czy to się opłaca?
Patrząc na prognozy cenowe na 2026 rok, El Gouna staje się kierunkiem premium. Za te same pieniądze możecie mieć luksusowe wakacje w Turcji lub przyzwoity hotel na Wyspach Kanaryjskich. Jednak Egipt ma jeden atut: gwarancję pogody od października do maja. Kiedy w Europie jest szaro, tutaj macie stabilne 28-30 stopni.
Jeśli budżet Was nie ogranicza, wybierzcie El Gounę. Jeśli jednak liczycie każdą złotówkę, Hurghada oferuje to samo morze za 30% niższą cenę. Warto też rozważyć Turcję 2026, która cenowo wciąż wygrywa z Egiptem, choć zimą woda w morzu nadaje się tam tylko dla morsów.
Kiedy lecieć, żeby nie spłonąć?
Najlepszy czas to październik i listopad oraz marzec i kwiecień. W grudniu i styczniu wiatr w El Gounie potrafi być bardzo nieprzyjemny, mimo że słońce wciąż grzeje. Z kolei maj to już początek upałów, które w czerwcu i lipcu stają się nie do zniesienia dla przeciętnego Polaka. 33 stopnie w maju brzmią dobrze, dopóki nie musicie przejść kilometra po słońcu na obiad.
W 2026 roku spodziewamy się oblężenia w okresie świąteczno-noworocznym. Ceny wtedy skaczą o kolejne 20-30%. Jeśli możecie, lećcie w połowie listopada. Woda wciąż ma 25 stopni, a tłumy w marinie są znacznie mniejsze. To idealny moment na spokojny snorkeling bez obijania się płetwami o innych turystów.
Podsumowanie kosztów: Ile naprawdę wydasz?
Realny koszt wyjazdu do El Gouny w 2026 roku dla dwóch osób to około 20 000 - 25 000 PLN, wliczając wizy, napiwki i kilka atrakcji. To nie jest tanie podróżowanie. To inwestycja w święty spokój. W El Gounie płacicie za to, że nikt nie krzyczy Wam do ucha "my friend, special price", co dla wielu jest warte każdej złotówki.
Czy warto? Jeśli cenicie estetykę i nienawidzicie betonozy Hurghady – tak. Jeśli jednak hotel traktujecie tylko jako bazę wypadową do spania, a większość czasu spędzacie pod wodą, wybierzcie Marsa Alam. El Gouna to styl życia, a nie tylko miejsce na mapie. Styl, który w 2026 roku kosztuje więcej niż kiedykolwiek.