Zanzibar to nie jest raj z pocztówki, jeśli zapomnisz paszportu. Zapomnij o dowodzie osobistym, tutaj nikogo on nie obchodzi. Potrzebujesz dokumentu biometrycznego, który nie rozpadnie się w rękach przez co najmniej pół roku od daty powrotu.
Zanzibar — jakie dokumenty są potrzebne? (dowód/paszport, wiza)
Wiza kosztuje 50 USD, czyli jakieś 200 PLN, które znikną z Twojego portfela szybciej niż zimne piwo na plaży. Możesz ją wyklikać online jako eVisa albo stać w kolejce na lotnisku w Stone Town. Kolejka na miejscu to test cierpliwości, którego nikt nie chce przechodzić po 10 godzinach lotu.
Pamiętaj, że wiza on arrival bywa kapryśna. Czasem terminal płatniczy nie działa, a urzędnik patrzy na Ciebie z politowaniem. Miej te 50 dolców w gotówce, najlepiej w banknotach wydanych po 2006 roku. Starsze dolary są w Tanzanii traktowane jak bezwartościowe papierki.
Jeśli planujesz inne egzotyczne kierunki, sprawdź też poradnik Dominikana — co zabrać ze sobą. Tam biurokracja wygląda nieco inaczej, ale portfel cierpi podobnie. Na Zanzibarze nikt Cię nie wpuści bez potwierdzenia powrotu. Urzędnicy lubią wiedzieć, że kiedyś stąd wyjedziesz.
Szczepienia przed wyjazdem do Zanzibar
Żółta febra jest obowiązkowa tylko wtedy, gdy lecisz z krajów, gdzie ona występuje. Jeśli lecisz prosto z Polski, teoretycznie nikt nie powinien Cię nękać o żółtą książeczkę. W praktyce urzędnik na lotnisku może mieć gorszy dzień, więc warto mieć ten papier dla świętego spokoju.
Zalecane szczepienia to klasyka: WZW A i B, dur brzuszny oraz tężec. Kosztują sporo, ale leczenie żółtaczki w afrykańskim szpitalu kosztuje więcej. Pamiętaj o malarii, bo to nie są żarty. Moskitiera w pokoju to Twój najlepszy przyjaciel, zaraz po tabletkach Malarone.
Wziąłem tabletki na malarię i jedynym skutkiem ubocznym były dziwne sny o gadających żółwiach. Lepiej to niż gorączka w buszu.
Profilaktyka antymalaryczna to wydatek rzędu 150-200 PLN. Możesz też kupić lokalne repelenty, ale polskie DEET 50% działa na tutejsze komary jak gaz łzawiący. Nie oszczędzaj na zdrowiu, bo Zanzibar to nie Włochy, gdzie największym zagrożeniem jest przesolona pasta.
Co zabrać ze sobą? Kompletna lista
Pakowanie się na Zanzibar to sztuka eliminacji. Nie potrzebujesz trzech par jeansów, bo przy 90% wilgotności po prostu w nich utoniesz. Postaw na len i bawełnę, chyba że lubisz czuć się jak w mobilnej saunie.
Ubrania i obuwie
Klapki to podstawa, ale weź też sandały z porządną podeszwą. Stone Town ma chodniki, które pamiętają czasy sułtanatu i lubią skręcać kostki. Na plażę Nungwi wystarczy kostium, ale poza resortem musisz się zakryć. Zanzibar to wyspa muzułmańska, więc szanuj lokalsów i załóż sarong.
W sezonie deszczowym (marzec-maj) przyda się lekka kurtka przeciwdeszczowa. Ulewy są krótkie, ale intensywne, jakby ktoś wylał na Ciebie wiadro ciepłej wody. Szybkoschnące ubrania to zbawienie, bo nic tu nie schnie naturalnie przez wilgoć.
- ✓ Cudowne plaże
- ✓ Tanie owoce morza
- ✓ Egzotyczna kultura
- ✗ Wysoka wilgotność
- ✗ Nachalni sprzedawcy (Beach Boys)
- ✗ Problemy z prądem
Apteczka i kosmetyki
Krem z filtrem SPF 50 to absolutne minimum, chyba że chcesz wyglądać jak gotowany homar. Słońce blisko równika operuje bez litości, nawet gdy jest pochmurno. Do apteczki wrzuć Imodium i elektrolity, bo "Zemsta Sułtana" dopada najtwardszych graczy.
Woda z kranu służy tylko do spłukiwania toalety. Nawet do mycia zębów używaj wody butelkowanej, która kosztuje około 2000 TZS (3 PLN) za litr. Jeśli planujesz nurkowanie, weź ocet na wypadek spotkania z meduzą. To stary sposób lokalsów, który faktycznie działa.
Elektronika i akcesoria
Potrzebujesz adaptera typu UK (trzy bolce). Prąd na wyspie bywa towarem deficytowym, więc powerbank to Twój obowiązek. Bez niego Twój telefon padnie dokładnie wtedy, gdy będziesz chciał zrobić zdjęcie zachodu słońca w Michamvi.
Zabierz też maskę do snorkelingu. Te wypożyczane na łodziach często przeciekają i pamiętają usta setek turystów. Własny sprzęt to higiena i pewność, że zobaczysz rybki, a nie tylko słoną wodę w oczach. Jeśli szukasz generatora list pakowania, zajrzyj na naszą stronę z narzędziami.
Bezpieczeństwo w Zanzibar
Zanzibar jest bezpieczny, o ile nie szukasz kłopotów na własne życzenie. Kradzieże kieszonkowe w Stone Town to norma, więc nie machaj iPhonem przed nosem każdemu sprzedawcy przypraw. Unikaj samotnych spacerów po plaży po zmroku, chyba że chcesz zostać sponsorem czyjejś kolacji.
MSZ ocenia poziom bezpieczeństwa na 2 w 4-stopniowej skali. Oznacza to "zachowaj ostrożność", a nie "zamknij się w bunkrze". Beach Boys bywają irytujący, ale zwykle kończy się na grzecznym (lub mniej grzecznym) "No, thank you".
Kobiety powinny unikać zbyt skąpych strojów poza terenem hotelu. Krótka spódniczka w wiosce może wywołać niepotrzebne komentarze. To nie Tajlandia, gdzie panuje pełna dowolność. Szacunek do lokalnych norm ułatwia życie.
Jedzenie — czego spróbować, na co uważać
Jedzenie na Zanzibarze to miks Indii, Arabii i Afryki. Na nocnym targu Forodhani Gardens zjesz "Zanzibar Pizza", która z pizzą nie ma nic wspólnego, ale smakuje genialnie. Uważaj jednak na owoce morza, które leżą na słońcu zbyt długo. Twój żołądek Ci tego nie wybaczy.
Alkohol w miejscach publicznych jest zakazany. Możesz pić w resortach i licencjonowanych barach, ale spacer z piwem Kilimanjaro po ulicy to proszenie się o mandat. Ceny w restauracjach są zróżnicowane — od 15 PLN za lokalny ryż z fasolą do 80 PLN za talerz krewetek.
Jeśli budżet Cię goni, jedz tam, gdzie lokalsi. Ryż pilau czy biryani nasycą Cię za grosze. Pamiętaj tylko o zasadzie: "ugotuj, obierz albo zapomnij". Surowe warzywa myte w lokalnej wodzie to prosty przepis na skrócenie urlopu o kilka dni w łazience.
Podsumowanie: 5 rzeczy, o których nie możesz zapomnieć
- Paszport z ważnością min. 6 miesięcy i 50 dolarów na wizę.
- Repelent z DEET 50% i zestaw leków na żołądek.
- Adapter do gniazdka typu brytyjskiego.
- Skromne ubranie na wycieczki poza plażę.
- Cierpliwość do "Pole Pole" (powoli, powoli) — tu nikt się nie spieszy.
Zanzibar to przygoda dla tych, którzy lubią słońce i nie boją się piasku w butach. Jeśli wolisz coś bardziej przewidywalnego, sprawdź Cypr lub Malediwy. Ale jeśli chcesz poczuć zapach goździków i zobaczyć błękit, którego nie ma nigdzie indziej, pakuj walizkę.